Facebook Youtube

Aktualności

Chwila u Nohavicy!

      Kochani,

wyobraźcie sobie następującą sytuację:

      jest zwyczajny dzień, kilka miesięcy temu, siedzicie sobie w pracy i nagle dzwoni telefon: „Halo, Andrzej? Andrzej z Chwili Nieuwagi? Tu Jarek Nohavica. Zagracie 8 października u mnie w Heligonce? Tak? No to bardzo się cieszę! To tak jakbym ci właśnie uścisnął dłoń! Jesteśmy umowieni…”

      No i faktycznie, nie tylko jesteśmy umówieni, ale nawet bilety już się sprzedają! Heligonka, w której mieliśmy wielką przyjemność gościć na jednym z koncertów Jaromira , faktycznie jest jednym z tych miejsc, jakie koniecznie należy odwiedzić choćby raz. To mały klub-kabarecik z niezwykłym klimatem . Miejsc jest około 150, są maleńkie stoliczki, loże, można przed koncertem zakupić czeskie piwko, wino lub kawę – słowem bajka. Dodatkową atrakcją jest sam teren, na którym znajduje się Heligonka – to obszar starej huty, dziś opuszczonej, pordzewiałej, ale nadal robiącej ogromne wrażenie. Można odbyć spacer po jej poszczególnych częściach, przy okazji wypić kawę w jednej z kawiarenek na jej terenie. To tutaj odbywa się właśnie m.in. festiwal Colours of Ostrava.

Warto przewidzieć też czas (najlepiej min.3 godz.) na zwiedzenie mieszczącego się tam fascynującego Centrum Nauki, do którego sami wybraliśmy się dwa tygodnie temu, aby nie być gołosłownymi. Za 30 zł zwiedziliśmy jedną z kilku ekspozycji (zajęło nam to właśnie 3 godz.). Interaktywne, bardzo nowoczesne i ciekawe centrum wciągnęło nas jak czarna dziura. Część, którą zwiedziliśmy, przeznaczona jest dla starszych dzieci, młodzieży i dorosłych, ale jest też ekspozycja dla dzieci, ponoć równie oszałamiająca.

    

      Wracając jednak do koncertu – 8 października w tym niezwykłym anturażu Chwila Nieuwagi zagra koncert, który chcielibyśmy gorąco wam polecić już dziś. Bilety można zamawiać na stronie Heligonki i zapłacić przelewem (dane do przelewu międzynarodowego: IBAN:CZ3720100000002800065346, SWIFT code: FIOBCZPPXXX). Miejsc jest nieduża ilość, więc szybko się sprzedają (połowy zdaje się już nie ma). Mamy wielką nadzieję na wspaniałe wspólne spotkanie, które długo pozostanie w naszej i waszej pamięci :) Obiecujemy także kilka czeskich akcentów;)

 

Sbohem! ;)

 

Kup bilet

 

 


Lato, lato…

      Drodzy dźwiękoodbiorcy, wakacje powolutku zmierzają ku końcowi, a z nimi sezon wspaniałych plenerowych festiwali muzycznych, do których i w tym roku, szczęśliwie, było nam dane dorzucić swoje 5 groszy. Chcielibyśmy wspomnieć kilka miłych miejsc i ludzi, którzy dwojąc się i trojąc dbali o to, by wszystko „fungowało” jak należy.

 

      Lipcowa niedziela w Wygiełzowie należy do najbardziej malowniczych niedziel w chwilowonieuważnych wojażach. Wielką przyjemnością było wystąpienie na tamtejszej Etnomanii, która było nie tylko okazją do posłuchania fajnej muzyki, ale też napatrzenia się (i zaopatrzenia) na tysiące rękodzielniczych cudeniek, smacznych wyrobów prosto z pola, zagród i pasiek. A to wszystko w otoczeniu żyjącego w tym czasie wygiełzowskiego skansenu, który robi wrażenie na każdym, kto przekracza jego próg. Choć nasz koncert zakończyły krople deszczu, nie przeszkodziło Wam to w śpiewaniu i towarzyszeniu nam do końca koncertu:) Etnomanię polecamy gorąco!

 

 

      O Światowych Dniach Młodzieży i naszym musicalu „Jak ogień” wpisów było kilka i pewnie jeszcze się pojawią, bowiem istnieje ambitny (i wydaje się, że całkiem realny) plan wystawienia go raz jeszcze, w naszym rodzinnym mieście. Przedsięwzięcie wielkie i wspaniałe, które zrzeszyło prawie 100 artystów na scenie. Będziemy głośno reklamować, gdy już uda się uzgodnić termin występu. Powiemy nieskromnie, że warto, zwłaszcza, że chcemy zawalczyć o lepsze warunki realizatorskie (dźwiękowe i oświetleniowe) niż to miało miejsce na lotnisku w Katowicach podczas Nasz rybnicki koncert z okazji ŚDM należał do jednych z najgorętszych, ale też najbardziej żywiołowych występów Chwili :) Widząc jak, mimo żaru lejącego się z nieba, trwacie przy scenie, wykrzesaliśmy z siebie tyle energii, że po koncercie ledwo staliśmy na nogach :) Ponoć pielgrzymi z Kenii stwierdzili, że w taką pogodę u nich nie wychodzi się z domu…

 

      30 lipca to czas spędzony w cudnych Sudetach na dwóch wspaniałych imprezach. Wiedząc, że jedziemy w tak malownicze okolice, zabraliśmy ze sobą nasze rodziny… co z powodu choroby lokomocyjnej najmłodszych prawie skończyło się spóźnieniem na koncert w Bukowcu. Dojechaliśmy na styk na Bukowieckie Dumanie, nad którym czuwa od kilku edycji Wojtek Czemplik z zespołu U Studni. Klimatyczna stodoła zapełniła się naszymi dźwiękami, a z każdą minutą przybywało słuchaczy…i ubywało naszych płyt :) Cieszymy się i mamy nadzieję wrócić w śliczne przypałacowe rejony.

fot. Justyna Kąkol

 

      Po występie mieliśmy kilka chwil na odsapnięcie i ruszyliśmy do Janowic Wielkich na Festiwal Polana. Późno, bo po 22:00 rozpoczął się nasz koncert, ale przyjemność była wielka, bo klimat Polany jest wyjątkowy. Otoczeni lasem, na „stworzonej z darów lasu” scenie, graliśmy do ludzi, którzy byli naprawdę zasłuchani i wklejenie w to czarowne miejsce – wręcz, jakby to Leśmian określił „topielców zieleni” :) Za tym festiwalem stoi wiele wspaniałych osób, a dowodzi nimi niezawodny „Rondel”, znany i lubiany w środowisku festiwali piosenki turystycznej :)

fot.sudety.pl

 

      Prostu z Sudetów ruszyliśmy na zasłużony urlop, by już po kilkunastu dniach zagrać dla was kolejną trasę koncertową. Tak więc na pierwszy rzut poszła Limanowa i jej Festiwal Piosenki Turystycznej. Nazwani gwiazdą wieczoru, rozświetliliśmy tamtejszą muszlę koncertową żywiołowym repertuarem, w związku z czym musieliśmy bisować kilkakrotnie, a na koniec, co wspominać będzeimy ze szczególną sympatią, obdarowani zostaliśmy przez górala z Gorców pana Władysława miodem z jego własnej pasieki i śliwowicą domowej roboty. Przyjechał na nasz koncert jako wierny fan, pamiętający nasze pierwsze koncerty…jeszcze duetowe!!

 

      Pędem pognaliśmy do Makowa Podhalańskiego, gdzie tego samego dnia późnym wieczorem zagraliśmy koncert w ramach Tygodnia Kultury Beskidzkiej. Cóż – aż dziw bierze, że mieliśmy jeszcze na czym stanąć, bo folkowa grupa górali, której występ poprzedził nasz koncert, tak żywo wywijała i uderzała ciupagami o scenę, że tylko czekaliśmy na wióry :) Nasz koncert stanowił przełamanie konwencji góralskiej, które to przełamanie także jest tradycją TKB.

 

      Nocą, dzięki naszemu niezawodnemu kierowcy, Pawłowi, przejechaliśmy do Suwałk (tak, tych na Mazurach) by o 13:00 zjawić się na próbie. Z ciekawostek, po drodze zaliczyliśmy o zamówiony przez nas samych nocleg, który miał być agroturystyką, a okazał się… robotniczą noclegownią zamieszkiwaną przez niezliczone ilości romskich lokatorów, dość głośno się zachowujących i bardzo chcących nam sprzedać telefony komórkowe oraz perfumy. Polecamy więc uważać na „agroturystkę” ŚPIOCH w Grajewie, ponoć idealną do zacisznych wypadów na mazurskie jeziora… Wracając jednak do koncertu – było wyśmienicie. Przede wszystkim przy okazji Suwalskiego Maratonu Folkowo-Szantowego spotkaliśmy się z wieloma miłymi znajomymi: zespołem Lubelska Federacja Bardów, Domem o Zielonych Progach oraz z niezawodnym jak zawsze Czerwonym Tulipanem. Mimo suwalskiego zimna rozgrzaliśmy siebie i zdaje się, że także publiczność, bo kolejka po płyty była dość długa. Zmęczeni, ale usatysfakcjonowani wróciliśmy do domu, omijając szerokim łukiem agroturystykę ŚPIOCH w Grajewie :)

 

      Jak widzicie przygód przy okazji tras muzycznych co niemiara, a opisaliśmy tylko niektóre! Chyba nie zamienilibyśmy tego na ciepłe kapcie :P

Pozdrawiamy i do zobaczenia na koncertach!!!

 

 


Archiwum aktualności

Koncerty

28 wrzesnia 2016

Wieżowiec K1 - impreza zamknięta

Rybnik 19:00
01 października 2016

Hotel Ossa - impreza zamknięta

kwintet

Rawa Mazowiecka
08 października 2016

Heligonka

kwintet

Ostrava 19:00
16 października 2016

Regionalny Ośrodek Kultury "Dolina Karpia" w Zatorze

kwintet

Zator
21 października 2016

Koncert w studio Radia Opole transmitowany na żywo w Radiu Opole

kwintet

Opole
24 października 2016

Instytut Goethego

kwintet

Opole