Facebook Youtube

Aktualności

Muzyka zza krat…

„Nie wiem co to znaczy resocjalizacja, dla mnie to puste słowo…”.

My też nie wiemy, nie wiemy czy można skutecznie resocjalizować więźniów i nie wiemy jak to powinno się robić, ale wiemy jaką moc ma muzyka i wierzymy, że może zdziałać wiele. Mimo, że gryps jest nam obcy, to mamy przecież wspólny język, którym możemy się porozumieć.

 

Jeżeli nigdy nie byliście w więzieniu, to bardzo dobrze – cieszcie się tym nieskalaniem. Nawet osoba będąca tam na chwilę, przeżywa ogromne emocje. W sobotę rano podjechaliśmy pod bramy więzienia w Jastrzębiu Szerokiej. Te mury, zasieki, ciężkie bramy, wieżyczki, oschłe powitania na bramie, kontrola pełna, nawet sprawdzanie sprzętu – to robi wrażenie nawet na twardzielach. Po tym gdy zostanie odebrany telefon i dokumenty, a pierwsze kraty się zamykają, robi się lekko duszno. Potem kolejne kraty i następne, aż wreszcie można wejść na świetlicę. Kiedy przychodzą osadzeni, jest dziwnie, ale koncert łamie wszystkie bariery między nami. To wielkie uczucie, że mimo tego jak wiele nas różni mamy w tej chwili coś wspólnego, jest wspaniałe. Pracownicy więzienia tworzą naprawdę dobry klimat do tego, by ten koncert łamał nas w środku i coś w nas wszystkich zmienił.

 

Prosto z Szerokiej pojechaliśmy do więzienia o zaostrzonym rygorze w Raciborzu. Gdy wyjeżdżamy z Szerokiej mamy wrażenie, że już coś wiemy o więzieniach, ale strażnicy tylko gorzko się uśmiechają, gdy mówimy gdzie się wybieramy. Teraz wiemy dlaczego. Jeżeli pierwszy zakład robi wrażenie, to wiezienie w Raciborzu po prostu przytłacza. Architektura niemiecka sprzed 170 lat  – „nigdy nikt nie uciekła”, tutaj nawet taka myśl się nie rodzi w głowie. Raczej dziwne, że w ogóle można stąd kiedykolwiek wyjść. Widzieliście filmy o więzieniach w Stanach – to niestety tak wygląda tylko, że nie ma gwiazdorów Hollywood. Są więźniowie skazani za najcięższe przestępstwa. Ilość krat jest już niepoliczalna. Słońce ledwo dociera przez siatki na parter skrzyżowania (więzienie jest na planie krzyża) skąd widać antresole trzech pięter i wejścia do cel. W nich skazani spędzają 23 godziny na dobę. Nie ma stołówek, siłowni, wspólnych rozmów – to nie jest film. Nawet po wejściu w grupie zespołowej robi się cicho – ciężar spada na klatki piersiowe i mamy wrażenie, że nabawiliśmy się klaustrofobii. Jest też smutno, boimy się spotkania z osadzonymi, mamy tysiące myśli.

 

więzienie

wię

Zakład Karny w Raciborzu, fot. Piotr Gajek

 

W Szerokiej straż więzienna była między osadzonymi na koncercie, tutaj więźniowie przychodzą z wychowawcą sami. Nie mogą mieć już swoich ubrań, są w zielonych uniformach, bariera między nami jest jeszcze większa, a świadomość, że przeważają tutaj najcięższe zbrodnie, biega nam po głowach. Osadzeni witają się z nami osobiście, a nasze emocje rosną z każdą nową postacią.

 

Koncert zostaje niezwykle przyjęty, a panowie długo się z nami żegnają, niektórzy bardzo wzruszeni. W obu koncertach to wzruszenie, nawet pełny płacz, utwierdzają nas w tym, że to ma sens.

 

Wyjeżdżamy mocno przygnieceni wrażeniami, ciężko nam mówić. W głowie świta mi tekst ze „Skazani na Shawshank”:

„Słowo daję – te głosy wzbijały się wyżej i dalej niż ktokolwiek na całym wielkim świecie mógłby zamarzyć. Wydawało się, że piękny ptak wleciał do naszej małej klatki i sprawił, że znikły mury. Przez krótką chwilę każdy człowiek w Shawshank poczuł się wolny.”

” (…) takie jest piękno muzyki. Nie mogą ci jej odebrać (…) właśnie tu (sensu muzyki) jest najwięcej. Potrzebujesz jej by nie zapomnieć, że są miejsca na świecie nie zbudowane z kamieni, że jest coś w samym środku… – nadzieja”.

 

Myślę, że trzeba uchylić to okno normalnego świata, by pokazać, że warto coś zmienić, że jest gdzie wracać. Jak mówił dyrektor więzienia w Raciborzu: trzeba karmić dobrego wilka, by był silniejszy niż ten zły wilk, którego też w sobie mamy. Właśnie tam trzeba dobra i piękna jak najwięcej.

 

Więc nim pojawi się wam w głowie pomysł krytyki za to, że jeszcze im robimy koncerty na tych „wakacjach” to przemyślcie to trochę, a najlepiej porozmawiajcie z kimś kto tam choć raz się pojawił. Nie wiemy jak zmienić postępowanie ludzi, ale nie robiąc nic i tworząc getta zła na pewno ich nie odmienimy.

 

Niesamowite jest również to, że pracownicy więzień to ludzie z ogromnym powołaniem, którego pozazdrościć mogą pracownicy wielu instytucji. Dla nich resocjalizacja to nie jest tylko puste słowo. Jest oczywiście taka grupa która jest odpowiedzialna za siłę i bez nich zakłady penitencjarne by nie przetrwały, ale pozostali to osoby, które dają ostatnią nadzieję na to, że to nie musi być przystanek na drodze w dół tylko zakręt – oby o 180 stopni.

 

P.S. W więzieniach powstają zespoły muzyczne a co roku odbywa się festiwal „Blues zza krat”. Osadzeni w Szerokiej poprosili nas o pomoc w przygotowaniach – mamy nadzieję, że uda się to zorganizować.

 

DSC_0004

DSC_0018

DSC_0050

fot. Tomasz Brzozowski

 

A to krótki reportaż z koncertu w więzieniu w Jastrzębiu Szerokiej.

 

 


Kochani, dziękujemy Wam za kolejny wspólny rok.

Muzyka znaczy dla nas bardzo wiele, ale dzięki temu, że nasza muzyka ma Was – znaczy ona jeszcze więcej, dlatego dziękujemy. Rzadko zdarza się koncert, po którym nie dostalibyśmy choć jednego maila ze słowami uznania, gratulacjami klimatycznego koncertu i wyrazami sympatii. Doceniamy to bardzo, nawet jeśli czasem na odpowiedź na wiadomość musicie trochę poczekać 😉

 

Rok 2017, choć nie przyniósł żadnego krążka, był dla nas bardzo pracowity. Postawił przed nami kilka ciekawych wyzwań, którym dzielnie stawiliśmy czoła. Oprócz blisko 50 koncertów, które dla Was zagraliśmy, podróżując po całej Polsce,  a także za granicami kraju, wzięliśmy udział w trzech dużych projektach, wymagających od nas pełnego zaangażowania i kreatywności.

towarzysze

Niezwykle nam miło, że nie tylko Wy, ale także inni artyści dostrzegają w nas wartość i proponują wspólne stawanie na scenie. Wielką nobilitacją dla nas było dla nas dwukrotne zaproszenie do  występu w towarzystwie Tadeusza Woźniaka, który jeszcze kilka lat temu wysłuchiwał naszych pierwszych nieśmiałych prób podczas konkursu piosenki w Warszawie 🙂 Wystąpiliśmy wspólnie podczas rybnickiego Ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki Poetyckiej (18.02), a później na festiwalu Przy Kominku w Kielcach (02.12).

 

Kilkakrotnie w tym roku stawaliśmy na scenie z Kubą Blokeszem, z którym współpraca układa nam się świetnie od kilku już lat. Wspólnie stworzyliśmy program Morawska Brama, zawierający czeskie ukochane przez nas piosenki śpiewane w oryginale po czesku (Martyna) lub w polskich przekładach (Kuba), jednak zawsze w naszym aranżu. Wiele frajdy przyniosło nam zagranie dwóch koncertów w radiach: Gdańsk (06.05) i Rzeszów (08.05), które , podobnie jak koncert w Radiu Opole w 2016 roku zostały zarejestrowane z myślą wydania przez nas płyty koncertowej. Prace nad tym trwają, jednak zabierają sporo czasu, choćby w kwestii uzyskania pozwoleń autorów piosenek, czy wyboru najlepszego wykonania danej piosenki. Niemniej efekt dał nam wiele radości i zdaje się, że nie tylko nam, bowiem koncerty Morawskiej Bramy zorganizowano jeszcze dwukrotnie: na Festiwalu Zamczysko w Dąbrowie (01.09) i W Mińsku Mazowieckim (13.08) – a zdradzimy, że to nie koniec;)

 

Rok 2017 upłynął nam także w towarzystwie Piotra Woźniaka i jego wiecznie uśmiechniętej wiolonczelistki Ani Papierz. Piotr w 2016 roku zaproponował nam wspólne zaaranżowanie jego autorskich  wybranych piosenek. Byliśmy niezmiernie ciekawi, co wyniknie z tego nietypowego mariażu wrażliwości Piotra z nieco szaloną Chwilą Nieuwagi. I wyszło 😀 Kilka prób, na które z odległego Poznania przyjeżdżał do nas Piotr zaowocowało naszym zdaniem ciekawą mieszanką, którą mogła usłyszeć publiczność koncertów w Rybniku (18.02), Połajewie(17.03 – gratulujemy fenomenalnej organizacji w skromnej miejscowości!), Poznania (18.03 – ależ graliśmy w zamku!), w Danielce (25.08 – niech żyje festiwal Danielka!), czy w Kielcach (02.12 – niesamowita ognista scenografia).

 

W kwietniu 2017 roku na deskach Teatru Ziemi Rybnickiej wystawiliśmy (tu na czoło stawki wysuwa się zdecydowanie nasz pianista Piotrek Kotas jako kompozytor i aranżer)  musical Jak Ogień, będący ogromnym przedsięwzięciem, w którego realizacji pomogło nam nasze miasto i teatr oraz Fundacja Młodzi dla Młodych. Było to wielkie widowisko na orkiestrę symfoniczną, nasz zespół, aktorów, tancerzy i chór. Satysfakcja ogromna, ale pracy też ogrom. Mamy nadzieję, że spektakl będzie jeszcze okazję zagrać gdzieś, kiedyś…

koncerty 2017

W 2017 roku zagraliśmy dla Was blisko 50 koncertów – zarówno na wielkich estradach plenerowych i w dużych salach koncertowych jak i w klimatycznych małych domach kultury (Gołańcz 18.11, Połajewo 17.03), czy na malowniczo umiejscowionych scenkach (Sowia Góra 02.09 – boski widok!, Chełm nad Rabą – wianki). Były koncerty w  studiach radiowych, zrzeszające wielbicieli naszej muzyki (Radiowa Trójka 19.11, Gdańsk 06.05, Rzeszów 08.05), a także wspólne kolędowanie z naszym materiałem z płyty Anieli śpiewają (Czernica 06.01, Czerwionka 16.12 – Święto Makówki!, Katowice 16.12, Żory 17.12, Wisła 26.12). Czasem było jazzowo (Lidzbarskie Wieczory Jazzowe z świetną publicznością 07.07), a czasem poetycko (Chojnicka Noc Poezji 05.08, Dni Leśmianowskie w Iłży 27.05). Wydarzyła się nam także przygoda z reprezentowaniem naszego kraju podczas Międzynarodowego Festiwalu Czech Music Crossroads w Ostravie (17.07), którą wspominamy z wielką przyjemnością i dumą.

 

W naszej próbowani spędziliśmy w 2017 roku łącznie jakieś 40 wieczorów grając, sprzeczając się, śmiejąc, gadając o tym i o owym a także o niczym 😛

 

W samochodzie spędziliśmy… bardzo dużo czasu, czasami np. stojąc w korkach na autostradzie w wyniku bójki pseudokibiców na tejże drodze.

 

Spaliśmy w wypasionych hotelach (np. Hotelu Krasicki w Lidzbarku Warmińskim – wow!!!) jak i w warunkach, które nazwać można ekstremalnymi – chłopaki wiedzą jakie miejsca mam na myśli :D.

 

Poznaliśmy multum fantastycznych ludzi z sercami na dłoniach, a także takich których słowa wolelibyśmy zapomnieć (np. pana, który jeden z koncertów (dodam , że bożonarodzeniowy!) zakończył na scenie tyradą polityczną oraz słowami: „Chwała bohaterom, śmierć zdrajcom!”. Tych pierwszych ludzi było jednak znacznie więcej i to im dedykujemy nasze podziękowanie:

 

DZIĘKUJEMY ZA FANTASTYCZNY 2017 ROK!

 

Dziękujemy także naszym najbliższym za wsparcie, a na świecie witamy małego Nikodema Kierpca, którego rok 2017 przyniósł nam (zwłaszcza jednak Rafałowi, naszemu kontrabasiście i jego żonie Dominice) w prezencie 😀

Dzięki dla Justyny Kąkol za wszelaką pomoc, Tomasza Nowotarskiego za współpracę i dla Andrzeja Halejcio za pogotowie internetowe 😉

 

Chwila Nieuwagi

zespół

 

 


Archiwum aktualności

Koncerty

23 lutego 2018 Dni Języka Ojczystego kwintetWilamowice 19:30
25 marca 2018 Muzeum Śląskie kwintetKatowice 16:00